Związek Polskich Artystów Plastyków

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Start ArsForum 5/2018 Temat numeru: patriotyzm

Temat numeru: patriotyzm

Email Drukuj PDF

Piotr Jaroszyński: Patriotyzm a sztuka polska w XIX wieku

W XIX w. sztuka polska i sztuka zachodnioeuropejska nie idą dokładnie tym samym torem. Nie oznacza to, że artyści polscy nie korzystają z najnowszych trendów sztuki zachodniej. Wielu z nich wyjeżdża do największych i najważniejszych ośrodków, w których pobiera lekcje u najznakomitszych mistrzów, bierze udział w wystawach międzynarodowych, i nawet nierzadko zbiera laury. A równocześnie sztuka polska posiada coś, co jest tylko jej właściwe, dzięki czemu jest rozpoznawalna i ceniona w świeci zachodniego malarstwa.

Jakie są źródła tak wyjątkowej pozycji sztuki polskiej w wieku XIX? Mamy tu do czynienia ze splotem wielu okoliczności, ale niewątpliwie ich kondensacja dokonuje się w kontekście utraty przez Polskę niepodległości. Nie chodzi tu tylko o wymiar czysto polityczny czy narodowy, ale również kulturowy i cywilizacyjny. Przecież nastąpiło tąpnięcie wielkiego dorobku dojrzałego społeczeństwa, liczącego już osiem wieków, które w różnych warunkach pracowało i walczyło w imię prawa do własnej tożsamości, na którą składały się wielorakie osiągnięcia przodków w wielu różnych dziedzinach. To pojęcie tożsamości było głęboko zakorzenione w warstwach społecznych, które tworzyły państwo i jego kulturę. Utrata niepodległości było tak naprawdę wstrząsem, który zachwiał poczuciem sensu życia i drogą do rozpadu wspólnoty, która daje również radość życia. Dlatego z całych sił ci, którzy do tej wspólnoty należeli i w niej się odnajdywali włączyli się do walki o niepodległość nadając jej charakter integralny, obejmujący nie tylko czyn zbrojny i polityczny, ale również kulturowy, a w jego ramach geniusz i pracę na polu sztuki. Społeczeństwo polskie było na drodze, którą wytworzyła kultura rzymska a później chrześcijańska: była to droga budowania wspólnoty, określana po grecku mianem politeja, a po łacinie res publica. To nie była droga dawnej tyranii czy despotyzmu, ani tak modnej w czasach nowożytnych oświeconej monarchii absolutnej; to była droga wspólnoty, która pojęcie o człowieku czerpała z tradycji chrześcijańskiej skierowanej na człowieka-osobę, jednostkę wolną, ale i honorową. Silne, ale totalitarne państwo, ku któremu ciążyła ówczesna Europa, leżało poza najgłębszymi aspiracjami Polski, która z tego powodu została skazana nie tylko na rozbiory, ale wręcz na śmierć: przecież polskość, jak to trafnie rozpoznał Adam Mickiewicz, była przeznaczona przez zaborców do eliminacji, a dokładniej mówiąc do zniszczenia...

...c.d. w ArsForum nr 5.

Czasopismo ArsForum zostało dofinansowane z funduszu:

mkidn 01 cmyk

 

 

Kalendarz

lipiec 2019
N P W Ś C Pt S
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3

Statystyka

Odsłon : 8976462